Podkamień.


    Nieco bliżej Trościańca leży miasteczko i zespół klasztorny 00. Dominikanów w Podkamieniu, zaliczany do najstarszych zabytków architektonicznych i sakralnych Ziemi Załozieckiej. 
Podkamień, ok. 4 tys. mieszkańców (1939) leży malowniczo na skłonie wapiennej krawędzi Wyżyny Podolskiej. Nazwę swą wywodzi od olbrzymiej, samotnie sterczącej skały, wznoszącej się u stóp zespołu klasztornego, zwanej "Diabelskim kamieniem". W istocie rzeczy jest to typ ostańca skalnego, rozciętego w połowie przez intensywne wietrzenie. Sławę swoja Podkamień zawdzięcza nie kamieniowi lecz klasztorowi, którego początki sięgają 1245 roku. W tym bowiem czasie osiedlili się Dominikanie-zwani "braćmi pielgrzymującymi" - którzy kierując się wskazaniem swego patrona św. Jacka Odrowąża, podążali do Kijowa. Wówczas to ich przeor Urban i 12 braci wznieśli na najwyższym wzniesieniu, krzyż, zbudowali kapliczkę, a całą górę nazwali "Święta Góra Różańcowa". Niedługo tu wytrwali. Zginęli męczeńską śmiercią podczas jednego z napadów Tatarów. Ponownie wrócili Ojcowie Dominikanie na "Górę Różańcową" w 1464 roku za namową właściciela Podkamienie - Cebrowskiego. W dość szybkim czasie wznieśli świątynię, zaś stolica Apostolska nadała temu miejscu odpusty na uroczystości Maryjne. Aż tu latem 1519 ponownie wtargnęła horda tatarska, niszcząc wiele miast, zamków i kościołów. Święte miejsce w Podkamieniu zrównano z ziemią. 
Pomocy w odbudowie kościoła i klasztoru udzieliła rodzina Sobieskich z pobliskich Podhorzec. Ród Sobieskich, szczególnie król Jan III odnosił się z wielkim pietyzmem do tego miejsca. Uroczystystej konsekracji nowej świątyni dokonano 15 maja 1695 roku. zbudowany wówczas Kościół w stylu renesansowym, rozszerzał się w trzy nawy, których główna kończy się sygnaturkową wieżą, z pięknymi miedzianymi wazonami lilii, a dwie boczne wieże wieńczyły zgrabne kopułki. 
Wokół kościoła rozlegał się obszerny dziedziniec -dawny cmentarz- na nim wybudowana w 1778 roku kaplica z kostnicą dla zmarłych. W kaplicy znajdował się piękny obraz Matki Boskiej, namalowany na desce inkrustowanej cyprysem (z 1771 roku). Na centralnym miejscu usytuowano kolumnę wotywną wzniesioną przez wojewodę ruskiego Jana Stanisława Jabłonowskiego (1719) na pamiątkę zwycięstwa targowicy tarnobrzeskiej. Na kolumnie statua wykonana z miedzi, grubo złocona, wykonana przez znanego Wówczas złotnika gdańskiego - Krystiana Szobera. 
Cały zespół klasztorny otaczał wysoki i szeroki na kilka metrów mur, w kształcie gwiazdy. Mur wysoki na 4-6 m miał charakter obronny. Wnętrze 0 renesansowej architekturze. Ciężkie kolumny podtrzymują sklepienie. Polichromia sklepienia przedstawiała główniejsze wezwania z litanii do Najświętszej Marii Panny. W samym Środku Maria - królowa korony Polskiej, opierająca swoje stopy na zarysowanej konturami Rzeczypospolitej Obojga Narodów. 
Przy pilastrach, rozdzielających nawy, liczne, piękne barokowe ołtarze. Przy samym prezbiterium dwa większe ołtarze barokowe: Chrystusa na krzyżu i św. Wiktorii -patronki klasztoru. Prezbiterium w formie barokowej. Po obu stronach ścian dwie galerie w kształcie łodzi; w lewej modlił się często król Jan III Sobieski. Malowidła ścienne i sklepienie nad prezbiterium wykonane przez Stroińskiego. 
Ołtarz wielki, barokowy, ciemny, nad wyraz lekki. Na ciemnym tle jeszcze girlandy aniołów i świętych, wszystkie postacie w barokowej pozie ruchu i gestu. W pośrodku obraz Matki Bożej, podającej różaniec świętemu Dominikowi. Obraz ten stanowi zasłonę cudownego obrazu Matki Boskiej Podkamieńskiej. 
O. Agustyn Filipowicz, w swoim opracowaniu: "Święta Góra RóżańcowaE 
pisze, ze: 
- "chociaż nieprzyjaciel nie raz to święte miejsce pustoszył, ...obraz ten zachowano na różnych miejscach. Jednak, gdy zakonnicy na to święte miejsce powracali, zaraz i obraz przy swojej introdukcji wprowadzali" 
- Sam obraz namalowany jest na płótnie. Oblicze Matki Najświętszej wykończone jest z wielkim artyzmem. Twarz mimo wieków nie straciła zupełnie na świeżości, rysy piękne, wyraziste, a nadziemskiego wyrazu twarzy, żaden z malarzy nie mógł odkopiować". 
Tyle o. Filipowicz. 
Za ołtarzem usytuowany był chór zakonny z malutkim ołtarzem, a w rogu odciśnięte w twardym kamieniu "stopki Maryi". Według legendy, Maria wynagradzając żarliwą pobożność ludu, objawiła się właśnie w tym miejscu (dawniej stała tu drewniana świątynia), zostawiając kształty swoich stop na kamieniu. 
Do kościoła przylegał rozległy czworobok zespołu klasztornego, z głęboką, 90-metrową, studnią w pośrodku. Przez wiele długich lat klasztor podkamieński był znaczącym przybytkiem wiedzy: tu odbywały się uczone dysputy filozoficzno-teologiczne. W 1730 założono tu alumn  dla ubogiej dziatwy szlacheckiej, istniała tez w pewnym okresie szkoła malarstwa, rytownictwa i rzeźby. Lata międzywojenne były dla Dominikanów w Podkamieniu okresem stabilizacji i ożywienia działalności kaznodziejskiej. Otwarto, raczej wznowiono, działalność dominikańskiego alurnnatu, wzniesiono budynek dla internatu słuchaczy studium teologicznego, założono przyklasztorną szkołę podstawową. Głośne stały się w tym czasie doroczne rekolekcje studenckie z lwowskich uczelni. Wybuch II Wojny Swiatowej zakłócił spokój na "Świętej Górze Różańcowej". Najtragiczniej ze przyszło w marcu 1944 roku. Nasilające się napady ukraińskich band zmusiły polską ludność z okolicznych wsi, do szukania schronienia w murach klasztornych. W okresie większych zagrożeń w klasztorze chowało się do 2 tys. osób. 
W dniu 11 marca niemiecki garnizon opuścił Podkamień. Zbliżała się ofensywa wojsk radzieckich. W ślad za Niemcami zaczęli w popłochu wyjeżdżać z Podkamienia liczni uciekinierzy z Wołynia i okolic. W klasztorze pozostało ok.500Polaków. 12 marca duży od- dział nacjonalistów ukraińskich wzmocniony siłami z "Ukrainische Hilfpolizei" wtargnął podstępnie w obręb murów klasztornych. Rozpoczęła się krwawa masakra. Okrutną śmiercią ginęli starcy, dzieci, kobiety, zakonnicy... 
Bliższe szczegóły tej masakry opisują naoczni świadkowie oraz autorzy zajmujący się dziejami Archidiecezji Lwowskiej. 
Na temat liczby ofiar mordów w klasztorze istnieją rozbieżne dane, np. ks. Wacław Szatelnicki, kanclerz Kurii Metropolitalnej Wrocławskiej pisze 0 250 zabitych, o. Mikołaj Wysocki OP - wikariusz z Podkamienia wymienia ok. 100 osób, jeszcze inne dane przytacza bp Wincenty Urban w opracowaniu pt. "Droga krzyżowa Archdiecezji Lwowskiej". Zbrodnie dokonane w klasztorze i pobliskich Palikrowach przejęły zgrozą całą Ziemię Załoziecką. Polska ludność Trościańca Wielkiego przeżywała śmiertelny strach . Po wielu, wielu latach, o. Józef Bocheński, dominikanin, Światowej sławy filozof, wieloletni rektor Uniwersytetu we Fryburgu i innych uczelniach, sam pochodzący z Ponikwy, pobliskiej Podkamieniowi wsi i rezydencji, tak pisał w wydanej w 1994 roku " W spomnieniach": 
"Europa, nasza Europa - kończy się w Podkamieniu. 
Myślę, że kogoś, kto przeżył te wydarzenia, nikt nie nabierze na historyjki o Europie aż do Urala..." . Cudami słynący obraz Matki Bożej został ocalony. Jeszcze wiosną 1944 roku, obraz przewieziono do pobliskiego Krzemieńca później do Lwowa, stamtąd do Krakowa, a końcu do Wrocławia: 
Tam został usytuowany w bocznej nawie dominikańskiego kościoła pw. św. Wojciecha. Kult jego jest nadal żywy, zwłaszcza wśród ludnoŚci wywodzącej się z kresów.


NOWA STRONA PODKAMIENIA - http://www.podkamien.pl


Miejsca pamięci narodowej

Menu