|
|
|
Dzieje wsi Trościaniec Wielki.
Początki wsi nie są bliżej
znane. Należy jednak domniemywać, że istniała nad rzeką Smolanką, w Ziemi
Załozieckiej, pierwotna wieś ruska, należąca do książęcych dóbr Wiśniowieckich.
Wieś pańszczyźniana o nazwie Trościanec - spolszczona później na Trościaniec
- skupiona była wokół dworu administratora, czy też dzierżawcy książęcego.
Owa pierwotna wieś sięgała od dworu po "Błota" na zachód oraz całe południowe
wzniesienie (300 m) na tzw. Ruskim boku.
Jedynym zabytkiem upamiętniającym pańszczyźnianą przeszłość wsi była
figura na Błocie. Na ceglanym postumencie zwieńczonym metalową pasją Męki
Pańskiej widniał, ledwie czytelny, napis o zniesieniu pańszczyzny przez
rząd austriacki oraz data 1848 rok.
Swój rozwój i polski charakter zawdzięcza Trościaniec akcji kolonizacyjnej,
prowadzonej przez kniazia Konstantego Wiśniowieckiego pana na Załoźcach,
Wiśniowcu i Zbarażu, w pierwszej połowie XVII wieku oraz nieco później
przez Jakuba Sobieskiego
(ojca króla Jana ).
Konstanty Wiśniowiecki, zakładając swoją rezydencję w Załoźcach, przystąpił
do prac melioracyjnych w dolinie Seretu. Dla osuszenia zabagnionej doliny
i usytuowania zamku obronnego sprowadził holenderskich i niemieckich rzemieślników,
których następnie wynagrodził, nadając im grunty rolne w rejonie wsi Trościaniec.Tenże
kniaź kolonizował swoje rozległe włości sprowadzonymi, z dawnego województwa
sandomierskiego, osadnikami. Owi przybysze z głębi Rzeczypospolitej przez
tubylczą ludność ruską byli nazwani Mazurami (Mazuri). Osobną grupę osadniczą
stanowili emigranci z madziarskiego Siedmiogrodu i Wołoszczyzny.
Przybysze z zachodu Europy dali początek rodom: Dajczaków, Olendrów,
Gerców,
natomiast owi z południa to późniejsi Kusiakowie i Bazany.
Dużą grupę przesiedleńców z Sandomierskiego reprezentowali:
Półtorakowie,
Łaciakowie, Drozdy, Strąki, Narogi,
Sąsiadkowie
i Wójtynowie, Gałuszkowie i Sikorowie.
Druga faza osadnicza nastąpiła za czasów panowania Sobieskich. W wyniku
małżeństwa Jakuba Sobieskiego z Marianną Wiśniowiecką Ziemia Załoziecka
weszła w skład dziedzictwa Sobieskich. Ich ślub odbył się wiosną 1620 roku
na zamku w, niedalekim od Trościańca, Olesku. Jakub Sobieski uzyskał wówczas
4 miasta i około 100 wsi, w tym też Trościaniec Wielki.
Za panowania Sobieskich nastał upragniony pokój, ustały najazdy Tatarów,
ustały też bunty Kozaków. Rozpoczął się intensywny ruch kolonizacyjny ziem
kresowych. Król Jan III Sobieski darował swoim wysłużonym w bojach żołnierzom,
głównie drobnej szlachcie, znaczne połacie ziemi. W ten sposób znaleźli
się w Trościańcu i jego okolicach rody: Dzików herbu Doliwa, Bucznych,
Płoszajów, Makarewiczów, Bieleckich, Wodeckich, Gruntowskich, i innych.
Po upadku rodu Sobieskich dobra Załozieckie przeszły w ręce Potockich.
W 1760 roku Helena Potocka, wdowa po Stanisławie hetmanie polnym, wyposażyła
klasztor Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a' Paulo dobrami ziemskimi,
położonymi w Trościańcu, Blichu i pobliskich Gajach Roztockich.
Po II rozbiorze Polski klucz dóbr w Załoźcach nabył Ignacy Miączyński,
właściciel niedalekich Pieniak. Po połączeniu dóbr załozieckich z domeną
Pieniak powstała wielka fortuna magnacka, zajmująca ponad 13000 hektarów
ziemi i lasów. Ignacy Miączyński, wnuk pułkownika husarii Sobieskiego,
rodem z Miączyna z okolic Warszawy, był człowiekiem światłym. Młode lata
spędził na studiach w Paryżu. Osiedliwszy się w Pieniakach piastował godność
marszałka stanów galicyjskich. Zasłynął jako dobry gospodarz, zmeliorował
całą dolinę górnego Seretu, usypał groble zaporowe, tworząc w ten sposób
pięć dużych jezior-stawów w Pieniakach, Markpolu, Rutyszach, Załoźcach
i Wertełce. W samych Załoźcach, niezamieszkałą część zamku przeznaczył
na fabrykę sukna, do której sprowadził z Anglii maszyny tkackie i wykwalifikowanych
rzemies1ników. Po upadku tej manufaktury kilka rodzin rzemieślniczych osiedliło
się w Trościańcu: Bilowie, Sudale, Piece.
W drugiej połowie XIX w. osiedlili się we wsi uciekinierzy z zakordonu.
Prześladowani przez rząd carski, za udział w powstaniu styczniowym znaleźli
schronienie w Trościańcu: Zytyńscy, Sołęgowie i Omilanowscy z Wołynia.
W ten oto sposób uformowała się społeczność wiejska Trościańca Wielkiego.
W społeczności tej znaleźli się też rusińscy tubylcy - z czasów przedkolonizacyjnych:
Derechy, Druczkowie, Nogasy, Jaśnije, Kuźmy, Kowale, Serbowie i wielu innych.
Zbudowania wiejskie zalegały oba skłony brzegowe Smolanki, która swój początek
bierze w kredowych pokładach skalnych w zachodnim krańcu wsi, na tzw. Sudalowym
boku. Na drugim kilometrze biegu rzeka zatacza duże zakole, na którym pod
koniec XIX wieku usytuowano murowany budynek czteroklasowej szkoły powszechnej
na pobliskiej łasze brzegowej, a w pobliżu, przy drodze głównej piękny
neogotycki kościół parafialny, pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego.
Tuż za szkołą, w latach trzydziestych wybudowano mleczarnię, wyposażoną
w doskonałe maszyny szwedzkie.
Od owej łachy lewobrzeżna dolina znacznie się rozszerza, zaś prawa
nieco się podnosi tak, by na Ruskim boku osiągnąć 300 m wysokości. N a
szczycie owego wzniesienia usytuowano, w pierwszej połowie XIX wieku cerkiew
dla wiernych obrządku grecko-katolickiego. Tak więc ponad wsią, w znacznej
części ukrytej w jarze Smolanki, dominowało wzgórze cerkiewne zwieńczone,
cybulastego kształtu,
wieżą, całkowicie rozbitą pociskami w walkach frontowych wczesnym latem
1944 roku.
U krańców wschodnich wsi, lewobrzeżną stronę urozmaicało nieznaczne
wzniesienie, gęsto zabudowane, zwane pospolicie na "Dworskim boku", jako
że wschodni skłon wzniesienia zajmował kompleks zabudowań folwarcznych
wraz z zabytkowym dworem, należącym do domu zakonnego ss. Miłosierdzia
w Załoźcach. Na wschód od dworu dolinę Smolanki ujęto groblami, tworząc
kilka stawów rybnych.
Dobra trościanieckie, pierwotnie we władaniu Wiśniowieckich, Sobieskich,
Potockich, nadała w 1760 roku zakonowi Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego
a'Paulo Helena Potocka. W tym samym czasie dom zakonny w Brodach, po pożarze,
został przeniesiony do Załoziec. W połowie XIX wieku powstała filia domu
zakonnego w Trościańcu Wielkim. Do czasów osiedlenia się sióstr, dobrami
traścianieckimi władali zarządcy lub dzierżawcy. Jeden z ostatnich, niejaki
Nicielski, został pochowany na cmentarzu przy cerkwi greckokatolickiej
.W latach osiemdziesiątych XIX -stulecia wzniesiono klasycystyczny dwór,
na planie wydłużonego czworoboku, jednokondygnacyjny, od strony wschodniej
na wysokim podpiwniczeniu. Z tej strony boniowaną elewację zdobił płytki
portyk wejściowy. Wnętrze domu było przystosowane dla potrzeb życia zakonnego.
Dom otaczały kwietniki, ogród warzywny i sad.
Gospodarkę rolną prowadził doświadczany agronom, który mieszkał poza
dworem, w budynku "ochronki"- jako że część tego domu służyła jako przedszkole
prowadzone przez siostry zakonne.
Z zachowanej nazwy placu, usytuowanego pomiędzy dworem a ochronką,
przy skrzyżowaniu dróg wylotowych ze wsi - plac ten nazywano pospolicie
"rajszulą" (czyli z niemieckiego Reitschule ujeżdżalnia) - wynika, że była
tu typowa ujeżdżalnia koni. Zapewne w jego pośrodku stał obrotowy menaż
do codziennego rozruchu koni.
W majątku prowadzona była hodowla konia wierzchowego i zaprzęgowego.
Nie była to stadnina koni, lecz hodowla źrebaków, nabywanych na dorocznych
targach końskich i wychowywanie ich do pracy w zaprzęgach i "pod siodło".
W XIX wieku szczególnie poszukiwane były dobrze ujeżdżone konie, zarówno
dla majątków ziemskich jak i do pułków jazdy austriackiej. Nad całością
czuwał doświadczony "mastalerz"- nadzorujący konie, służbą stajenną, uprzężą
itd. Wychowaniem konia wierzchowego zajmował się jakiś wysłużony podoficer
jazdy (sierżant lub wachmistrz). Był też warsztat stelmacha czyli specjalisty
od konstrukcji i konserwacji pojazdów. Warsztat taki zachował się do ostatnich
czasów. We dworze pracowali też doświadczeni woźnice, zwani "furmanami"-
mistrzowie powożenia kilku parami koni w zaprzęgu.
Owi funkcyjni, ponadto służba polowa i leśna (leśniczowie, gajowie)
otrzymywali działki budowlane i po kilkanaście morgów ziemi, jako odprawę
za wieloletnią służbę. W ten więc sposób społeczność wiejska powiększyła
się z czasem o takie rodziny jak: Mastalerz, Pałamarz, Sierżant, Trymbulak,
Morawski (z nich wywodzili się stelmachowie), Ksej, Worobiec (fachowi "furmani"),
Priń i Koń (gajowi) i ponadto Górski, Zmudź (pasiecznik), Łokieć (gumienny)
i inni. Wielu z nich osiadło się w pobliżu dworu a inni, po ożenku z wiejskimi
dziewczętami, zamieszkali w głębi wsi.
W okresie międzywojennym założono na podmokłych łąkach nad Smolanką-
stawy rybne, cztery obwałowane poldery, które napełniano, odpowiednio do
potrzeb, wodą z rzeki. Całą produkcją rolna kierował agronom, w okresie
międzywojennym panowie Jankowski i Mikoda. Siostry zakonne, poza swoimi
obowiązkami, wynikającymi z przynależności do zgromadzenia zakonnego, zajmowały
się pracą społeczną w środowisku wiejskim. Prowadziły ochronkę dla dzieci
przedszkolnych, rozwijały różnorodną działalność o charakterze religijno-wychowawczym
z młodzieżą żeńską. Siostra Anna Daczkowska prowadziła apteczkę i udzielała
pomocy ambulatoryjno-medycznej ludności wiejskiej. W okresie działań wojennych
sowiecko-niemieckich, latem 1941 roku zorganizowała w pomieszczeniach dwor-
skich prowizoryczny szpital dla ciężko rannych czerwonoarmiejców mimo,
iż w czasie okupacji sowieckiej folwark upaństwowiono, siostry rozpędzono,
zabraniając im noszenia sukien zakonnych.
W pomieszczeniach dworskich zorganizowano radziecką stacją maszynowo
- traktorową (M TS). Podczas okupacji niemieckiej ponownie scalono grunty
folwarczne. Gospodarstwem pod nazwą "Liegenschaft" administrował rosyjski
emigrant - niejaki Bezuchow. W działaniach wojennych, wczesnym latem 1944
roku, zabudowania folwarczne spłonęły niemal doszczętnie.
Poza zwartym kompleksem zabudowy wiejskiej i folwarcznej w granicach
administracyjnych wsi znajdowały się osady: "Zarąb"kilka zagród wiejskich
zlokalizowanych na zrębie leśnym (zrąb ), dwie zagrody wiejskie przy
drodze głównej w pobliżu mostu na Smolance ( ok. 2 km na wschód od dworu)
nosiły nazwę "Pasieka" na pamięć dawnej pasieki dworskiej. Tej samej nazwy
były dwa zabudowania (niezamieszkałe w okresie międzywojennym) na obrzeŻu
kompleksu leśnego: "Pasieka Dzikowa" i Pasieka Kłymowa". W pobliżu Pasieki
Dzikowej stała leśniczówka a nieco dalej, w głębi lasu gajówka - gajowych
strzegących lasu sióstr zakonnych. Na pograniczu ze wsią Manajów, ok.4
km na zachód od wsi znajdowało się osiedle "Folwark Manajowski", gdzie
mieszkało kilka rodzin trościanieckich, a niedaleko od nich, na skraju
lasu dębowego, ale w obszarze wsi Manajów - znajdował się dawny dwór, a
później trzy zagrody - własność rodowa Dzików.
W odległości ok. 0,5 km na wschód znajdował się "Folwark Hnidawski",
rozparcelowany z pocz. xx w., zaś na południe od niego leżał "Folwark Słotwińskiego"
- oba zasiedlane przez trościanieckich gospodarzy.
Nieco dalej na północ powstała w latach trzydziestych kolonia trościanieckich
osadników - "Bemówka", gdzie osiedlili się: Józef Olender, Józef Gierc
i Jan Dajczak "Gdyra". Mieszkańcy tych osad "zostali w 1940 roku wywiezieni
na Sybir - za to jedynie, że mogli ~ nabyć ziemię u "pańskiej Polszi".
Kształt przestrzenny wsi sprzed 1939 r. oddaje wiernie szkic
zabudowy wiejskiej, zamieszczony w aneksie.
w walkach frontowych sowiecko-niemieckich, od marca do lipca 1944,
wieś totalnie została zniszczona. Jej obecny kształt przestrzenny oraz
stan zabudowy, oddaje wiernie reportaż z podróży, znajdujący się w epilogu
tego opracowania.
|
|